Reece Wilson Mistrzem Świata w Downhillu

Przez deszcz i błoto ku tęczowej koszulce

Mistrzostwa Świata w Downhillu to wyjątkowe wydarzenie w kalendarzu sportowym. Specjalne malowania rowerów, na które zawodnicy czekają cały rok to tylko jedna z tych „wyjątkowości”. Każdy z zawodników, ma na ten jedyny w roku wyścig coś w zanadrzu. W miniony weekend w Leogang nie było inaczej: zawodnicy Trek Factory Racing Pedro Burns (Chile), Charlie Harrison (USA) i Reece Wilson (Wielka Brytania) wiedzieli, jak zwrócić na siebie uwagę jeszcze przed wyścigiem – zobacz galerię na racing.trekbikes.com. Jednak tego dnia Session w szkockich barwach powinien przyciągać największą uwagę. Powód: Reece Wilson i jego niesamowite umiejętności.

Mistrzostwa Świata nigdy jeszcze nie odbywały się o tak późnej porze roku. Niektórzy z góry obawiali się, że pogoda może duży mieć wpływ na przebieg wyścigu. Jednak nikt nie spodziewał się aż takich warunków pogodowych, jakie mieliśmy okazję obserwować w ciągu tego emocjonującego weekendu.

Organizatorzy stanęli w tym roku na wysokości zadania i zaprezentowali nową trasę mistrzostw świata. Wcześniej zawodnicy i środowisko związane z downhillem utyskiwali, że charakter trasy jest stricte Bike Parkowy, co w tym roku uległo dość radykalnej zmianie. Nowe, świeżo wycięte, strome odcinki leśne miały za zadanie wystawienie umiejętności technicznych zawodników na ciężką próbę – ostatecznie to Mistrzostwa Świata.

W ciągu tygodnia narastały trudności związane z ulewnymi deszczami, które nie tylko zmiękczyły duże odcinki trasy, ale zamieniły je w prawdziwy dywan błota. Reece był jednym z nielicznych zawodników, którzy od początku dobrze znosili te wyzwania. Mimo iż w sesjach treningowych i w rundzie kwalifikacyjnej tylko przebłyskiwał swoim potencjałem, wiedział, jak w pełni nim zabłysnąć w niedzielne popołudnie.

Opuściwszy stanowisko startowe przy padającym deszczu ze śniegiem, był jednym z nielicznych zawodników, którym tego dnia udało się bezbłędnie zjechać w dół. Na mecie zameldował się z czasem 3.51.243 minuty i od tamtej chwili nie zsiadł z „gorącego fotela”. Po nim na liście startowej znajdowało się jeszcze 31 zawodników gotowych do walki o medal i odebrania mu fotela. Ale żadnemu z nich nie udało się nawet zbliżyć do czasu przejazdu Reece’a. Jego przejazd był tego dnia najszybszy i nagrodzony tęczową koszulką!

Trek Session – Reece Wilson

Session Reece’a czekał na Mistrzostwa Świata w Leogang z ramą specjalnie pomalowaną na to wydarzenie. Na potrzeby wyścigu rama Session C 29 została wyposażona w amortyzację Rock Shox, składającą się z widelca RockShox Boxxer Ultimate i tylnego amortyzatora RockShox Super Deluxe Ultimate Coil. Napęd również pochodził od Srama. Zastosowano tutaj grupę XO1 DH i hamulce Code RSC. Kokpit i sztyca to seria Truvativ Descendant. Uzupełnieniem jest siodełko Bontrager Arvada Pro. Session Reece’a zdobył tutuł Mistrza Świata na 29 calowych kołach Bontrager Line 30 DH na którym zamontowano opony G5 szerokości 2,5 cala.